Styczeń w ogrodzie

Ogród w styczniu

Wbrew pozorom styczeń to nie jest wcale miesiąc odpoczynku. Może i za oknem leży warstwa puchatego śniegu, aczkolwiek znając kapryśną ostatnimi laty zimę. Mamy raczej mało apetyczne błoto. Jeszcze mniej zachęcające do wyjścia. Za to mamy chwilę aby:

Zrobić porządek w zapasach

Tak to nie żart 🙂 Pasuje przejrzeć swoje zapasy nasiona, rzodkiewka sprzed trzech lat to norma. Ale ogórki trzyletnie bardzo dobrze kiełkują. Naprawdę stare przypadki poddajmy próbie kiełkowania. Wybieramy trochę nasion wkładamy na wilgotny wacik, okrywamy folią i czekamy. Jak puści kiełki to znak, że jeszcze da się odnowić zapas nasion. Nie urośnie to znak, że trzeba kupić nowe.

Przy tym robimy sobie listę tego co nam brakuje (nie wydamy fortuny w ogrodniczym na 10 torebkę cebuli siedmiolatki).

Zaplanować nasadzenie

Roślin jednorocznych czy wieloletnich na właściwych miejscach. To jest ten czas kiedy bez pośpiechu możemy wziąć kredki i blok i zacząć tworzyć kolorowe grządki warzywne. Pamiętajmy o tym, aby następujące po sobie gatunki nie były z tej samej rodziny. Jak były w danym miejscu pomidory to weźmy coś z warzyw kapustnych np. brokuły.

Teraz mamy czas aby pomyśleć na poważnie o zastosowaniu allelopatii na swoich morgach.

Posiać pierwsze nasiona

Druga połowa stycznia to czas kiedy dzień jest już znacznie dłuższy, zaczynamy pędzić cebulki roślin wiosennych ale też to pierwszy dzwonek na siew… papryki. A jakże!. Chodzi dokładnie o tą ostrą papryczkę cayenne, Jalapeno itp. które są tak kapryśne, że jak wschodzą to czasem tygodniami potrafią.

Teraz też bez obawy, że zmarnieje, możemy posiać bazylię i inne zielone przyprawy. Z przeznaczeniem na parapet okienny oczywiście, a jak coś się do lata uchowa to do ogrodu i na nasiona.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.