Najbardziej newralgiczne są dwa przypadki. A mianowicie gdy mamy wjazd od południa oraz gdy mamy od południa usytuowany taras. Oba są niezmiernie ciekawe i bardzo ważne, a często urządzane „na oko”, a dobór roślin czasem nie do końca spełnia nasze oczekiwania…
Co posadzić na wjeździe od południa
Wjazd od południa ma swoje zalety, ale jakoś tak się utarło, że jednak więcej wad, a moim zdaniem jest wręcz odwrotnie – przynajmniej w niektórych przypadkach.
Na wjazd od południa wybierać należy rośliny zrzucające zimą liście
Dlaczego?
To bardzo dobre pytanie! A mianowicie dzięki takim roślinom możecie sterować mikroklimatem w zimę i lato.
Jedyny iglak jaki warto posadzić przy wjeździe od południa, to jodła karłowata lub sosna niska (czy coś w ten deseń) do powieszenia światełek na Boże Narodzenie.
Zima, a wjazd od południa
Bezlistne drzewa i krzewy nie ograniczają nam dostępu promieni słonecznych do elewacji. Okna, ściana z przyjemnością chłonie promieniowanie, dodatkowo nagrzewając wnętrze. Podjazd szybko nam odtaje w promieniach, nawet chwilowego, grudniowego słońca.

Lato i wjazd od południa
Gdy posadzimy rośliny liściaste, to od maja do października będziemy mieć przed domem parawan z liści. Elewacja oraz okna będą osłonięte ażurową, zieloną kotarą. Wnętrza nie będą się nam nagrzewać, elewacja może być nawet ciemna, a otwierając drzwi nie będziemy czuć uderzenia skwarnego lata.
Dzięki cieniu jaki dają liście latem, nie odbarwią się nam drzwi jeśli mamy je od południa.
Jakie wybrać rośliny na wjazd od południa?
Jak już ustaliliśmy, że budowa szaty roślinnej będzie się opierać na liściastych, to teraz warto wspomnieć o tym, jakie powinny mieć parametry:
- Nie śmiecić;
- Nie brudzić;
- Nie zatykać rynien;
- Łatwe w pielęgnacji;
- Mało do sprzątania jesienią;
- Eleganckie;
- Nie łamliwe.
I tu jest pies pogrzebany, bo takich roślin jest bardzo mało. Często jednak trzeba przeboleć jakiś mankament i cieszyć się z zalet jakie dają poszczególne gatunki.
Rośliny, które szybko dają cień
Gdy wprowadzamy się do domu, a z nieba leje się nam na głowę żar przy wysiadaniu z auta, od razu planujemy aby pobiec do ogrodniczego i zaopatrzyć się w drzewa dające cień. Tymczasem tam w ogrodniczym za grube pieniądze w doniczce rośnie sobie takie 1,5 metra, które po 10 latach będzie 15 metra. A my chcemy już!
Pnącza to rośliny, które dadzą nam cień najszybciej
Szybko cień dostaniemy sadząc pnącza. Potrzebują podpór, ale ich coroczny przyrost to dobre kilka metrów. Niektóre, jak powojnik bylinowy potrafią w jeden rok osiągnąć całe 2 m ogromnej plątaniny kwiatów i ciemnozielonych liści.
Najlepiej jednak, tak na wczoraj, sprawdza się zwykła fasola tyczna:
- Wielkokwiatowa – ma czerwone kwiaty;
- Piękny Jaś – ma białe kwiaty;
- Blauhilde – ma fioletowe kwiaty.
A główną jesienną zaletą fasoli jest to, że można ją zwyczajnie zjeść. Tylko w maju trzeba pamiętać, aby ją posiać…

Drzewa, które dadzą nam cień
To przede wszystkim gatunki o rozłożystych koronach. Warto aby miały duże liście, których sprzątanie nie będzie uciążliwe, gdyż wybieranie drobnych liści brzozy czy wierzby spod maski samochodu to prawdziwe utrapienie. Lepiej sprawdzi się klon, a na małe działki magnolia czy jabłoń ozdobna.
Wysokie krzewy, które dają sporo cienia
Kolejnym rozwiązaniem są wysokie krzewy. Można je podcinać i prowadzić w formie drzewka, gdy nasza działka ma marne kilkanaście metrów szerokości. Może to być lilak ze swoimi imponującymi 3 metrami wysokości, jaśminowiec wonny, hibiskus czy kwitnąca żółto wczesną wiosną forsycja.
Każdemu na „dzień dobry” zależy latem na cieniu. Zanim jednak nakupimy drzewek, które stworzą nam przed domem dżunglę, a z czasem będą łysieć i podsychać od spodu, zróbmy plan. Na pierwszy ogień niech w maju pójdzie fasola po pergoli, między nią posadźmy klematisa, który z czasem przejmie jej rolę. Na końcu spokojnie wybierzmy kilka drzew i krzewów, które dopełnią całości.







Świetny przegląd! Żywopłot to nie tylko granica, ale i ekologiczny sojusznik. Bardzo dziękuję za ten kompleksowy i inspirujący artykuł, który…