Co zamiast trawnika w ogrodzie?

Mit na temat trawników zakorzenił się w naszej świadomości społecznej. Nie wiem dlaczego, wielu sądzi, że mało przy nim pracy i takie tam inne superlatywy.

Po drugie, że jest niezbędnym elementem wiejskiego/miejskiego ogrodu, bez którego nie da się żyć. No i trzecie, że nie ma alternatywy! Ależ jest alternatywa i to jeszcze jaka, włodarze wielu miasteczek to przecież pokazali tworząc w centrach miast nowoczesny wystrój rynku. To taka wizytówka miasta, która po remoncie wygląda gorzej jak przed.

REKLAMA

Tymczasem my w ogrodach robimy praktycznie to samo, goląc trawnik na łyso, a potem lejąc hektolitry wody w upalny dzień, aby utrzymać przy życiu niknącą zieleń trawy.

Co zrobić, aby trawnik był pięknie zielony?

Nie jest tak, że się nie da latem podczas suszy, konieczności oszczędzania wody utrzymać zielony trawnik.

(tak w nawiasie to woda w wodociągach jest do picia, mycia się, a nie podlewania trawnika)

Wystarczy trawnik pomalować zieloną farbą, aby był zielony w czasie suszy. Ot i cała filozofia.

Ten trend przeżywa swoje 5 minut na Tik Toku, tudzież w amerykańskich miasteczkach. Jednakże są inne sposoby niż pudrowanie trupa*

*Miało być trawnika.

Kwietna łąka zamiast trawnika

Brzmi cokolwiek egzotycznie, ale wygląda mega bajecznie. Jej kolory zmieniają się z miesiąca na miesiąc. Wystarczy skosić ją raz w sezonie, zwykle jesienią jak już większość kwiatów wyda nasiona i rozsieje się na kolejny rok.

REKLAMA

Samemu komponując nasiona do kwietnej łąki można sobie wybrać kwiaty o odcieniach na jakich nam zależy.

Pomalować sobie życie na żółto lub na niebiesko.

A może zanurzyć się w czerwień czy marzyć podziwiając fioletowe kwiaty.

Wybór należy do nas.

Można kupić też gotowe kompozycje nasion na łąkę kwietną.

Jak to mówią: „do wyboru, do koloru”.

REKLAMA

Jakie kwiaty nadają się na łąkę kwietną?

Wszystkie jednoroczne, a jest ich całkiem sporo. Raczej patrzyłabym pod kątem naszej gleby – dobierając gatunki, które najlepiej będą rosły w naszym gruncie.

Warto zobaczyć jakie chwasty się pojawiają w okolicy, wiele z nich ma swoje odpowiedniki w postaci odmian uprawnych. Niektóre możemy z powodzeniem przekopać do ogrodu z nieużytków (pod warunkiem, że nie są pod ochroną) lub zebrać z nich nasiona.

Warto zainwestować w wieloletnie gatunki na łąkę kwietną

Po roku czy tam dwóch eksperymentowania z łąką kwietną, gdy okaże się, że przypadła nam do gustu, możemy z powodzeniem ją trochę „podrasować” wysiewając/wysadzając byliny.

W łące kwietnej możemy wkomponować wiele użytkowych roślin, takich jak:

  • Rumianek;
  • Poziomki;
  • Czosnek;
  • Szczypiorek;
  • Majeranek;
  • Bazylia.

I wiele innych ziół. Tak więc poza podziwianiem, możemy z łąki kwietnej korzystać pełnymi garściami.

Co zamiast trawnika na suche gleby?

Gdy nasza ziemia to przysłowiowy piach z popiołem, wybór roślin do łąki kwietnej ogranicza się do paru gatunków traw i dziewanny. Wszystko zależy jednak od… powierzchni.

Rozchodniki poradzą sobie na suchej glebie i słonecznej skarpie

Na suchych stanowiskach doskonale czują się rozchodniki. Ich grube mięsiste liście są takimi mini zbiornikami wodnymi.

Rozchodniki wręcz cierpią, gdy mają za dużo wody. Po tym jak już się dobrze ukorzenią, możemy sobie darować podlewanie ich.

Wrzosowisko zamiast trawnika na piaszczystych glebach

Piaszczyste gleby są kwaśne, jeśli mamy do dyspozycji zrębki drzewne, korę, trociny do ściółkowania, to wręcz się prosi aby zamiast trawnika stworzyć wrzosowisko. Warto posadzić kolorowe wrzosy i wrzośce tworząc barwne plamy.

Jeśli wrzosowisko wypada nam częściowo w cieniu, to spokojnie tam urośnie borówka brusznica. Polecam jej owoce nie tylko do mięs, ale też jako kolorowy dodatek do deserów.

Trawnik trawnikowi nierówny. Utrzymanie takiej murawy boiskowej to ciągła walka z brakiem opadów, koszeniem, posypywaniem piaskiem. A gdzie tu czas na kawę w hamaku, relaks w promieniach słońca czy zupę szczawiową prosto z kwietnej łąki. Co kto lubi, woli, chce i na co ma ochotę. Ja tam wolę podlewanie trawnika zostawić latem dla innych, a sama jadę na wakacje. A co!

Monika Capińska

Jestem absolwentką studiów na kierunkach rolniczych i ochrony środowiska. Zafascynowana światem roślin, w swoim ogrodzie kolekcjonuję stare odmiany roślin ozdobnych, owocowych oraz warzyw. W między czasie piszę artykuły i poradniki o uprawie i pielęgnacji roślin.

Zostaw Swój Komentarz Poniżej :)