Wychowałam się na wsi i latem jak to często bywało praca w ogrodzie mnożyła się na potęgę. Tu pielenie, tam podlewanie, zrywanie, przerabianie, smażenie, jednym słowem było co robić.
Jeździliśmy też na rynek do pobliskiego miasta handlować nadwyżkami z ogrodu. Jako dzieciaki mieliśmy część towaru dla siebie i sprzedawaliśmy. To były nasze pierwsze pieniądze, które szły na własne widzi mi się.
Sporą część tej kasy przepuszczałam na brzoskwinie. Przyjeżdżali na targ sadownicy czy handlarze i sprzedawali prosto z auta. Najlepsze były takie po przecenie, lekko odgniecione. Jak one cudnie smakowały! Ten lepki sok, ta słodycz z cierpką nutką. W sklepach takich brzoskwiń już nie ma…
Chyba, że mamy brzoskwinię w ogrodzie
To jesteśmy w domu. Bardzo gorąco Was zachęcam do sadzenia brzoskwiń, wystarczy jedna czy dwie. To nie musi być od razu las, aby objadać się po same uszy soczystymi brzoskwinkami. Ja moją wyhodowałam jedną z pestki, drugą kupiłam w szkółce.
Mimo, że owoce są mniejsze, to smak jest praktycznie taki sam, po prostu cudowny.

Brzoskwinia potrzebuje ciepła i słońca
Wbrew pozorom brzoskwinia jest bardzo łatwa w uprawie. Potrzebuje tych dwóch rzeczy i przepuszczalnej gleby gliny z piaskiem, trochę próchnicy lub dodatku kompostu. Odczyn lekko kwaśny do obojętnego czyli żółte, a w skali to 6,0-7,0 pH.
Ciepło, przewiewnie i jeszcze więcej słońca
Brzoskwinia kwitnie na przedwiośniu, to jedne z pierwszych kwiatów w naszym ogrodzie! Dlatego jest tak narażona na przymrozki wiosenne i potrzebuje osłony od północy i wschodu. Najlepiej sadzić ją od południa lub zachodu. Zachód jest nawet lepszy bo opóźnia jej rozwój na wiosnę i można uniknąć niektórych przymrozków, bo później kwitnie.
Kwitnąca brzoskwinia jest przepiękna, ma śliczne różowe kwiaty, które oblepiają bezlistne gałązki wczesną wiosną. Wygląda wtedy naprawdę dekoracyjnie.

Brzoskwinię można uprawiać współrzędnie
Bardzo dobrze czuje się w duecie z lawendą i/lub szałwią, a także melisą czy tymiankiem. Te rośliny mają podobne wymagania glebowe i siedliskowe. Rosnąc obok siebie nie tylko uzupełniają się kolorystycznie, ale też oszczędzają nam pielenia przy drzewku.
Kiedy ciąć, a kiedy nie ciąć brzoskwini?
Tak brzoskwinię trzeba ciąć, raz do roku, po owocowaniu wycina się najstarsze pędy, bo brzoskwinia owocuje na rocznych i dwuletnich. I wycina się wszystko to co robi gąszcz w koronie oraz wisi w dół.
Druga sprawa to przerzedzanie zawiązków. Nie wiem czy wszystkie brzoskwinie tak mają, ale moje to są jakieś wściekłe. Co drugi rok kwitną jak szalone, mają mnóstwo zawiązków, które ja im przerywam. Jakbym zostawiła je na drzewie, to by od ciężaru owoców połamały się gałęzie. Wycinam brzoskwinki jak mają wielkość orzecha laskowego, zostawiam owoce w odległości dłoni od siebie.







Świetny przegląd! Żywopłot to nie tylko granica, ale i ekologiczny sojusznik. Bardzo dziękuję za ten kompleksowy i inspirujący artykuł, który…