Węże na działce! Co zrobić!?

Kupiliście pięknie nasłonecznioną działeczkę, w bliskiej odległości płynie strumyczek, a spędzone na niej popołudnie kończy się ucieczką do samochodu przed 40 centymetrowym gadem. To może znaczyć tylko jedno…

Bliskie spotkanie z wężami

W Polsce nie ma naturalnie występujących węży, które są w stanie zagrozić naszemu życiu. Owszem osoby chore, dzieci mogą ukąszenie porządnie przechorować. Jednak rzadko zagraża to życiu człowieka dorosłego. Jak działka rekreacyjna się Wam już nie podoba zawsze możecie sprzedać ją zaznaczając iż są na niej węże. Urządzenie takiej działki może już sprawiać trudności. Ktoś kto takiego miejsca poszukuje, chętnie ją kupi. Jeśli jednak jest to inwestycja pod budowę domu, to węże same się z niej wyniosą jak tylko wjedzie nań sprzęt.

Strach ma wielkie oczy

Jednak zanim przejdziecie do ogłaszania sprzedaży zażmijonej działki warto by było dowiedzieć się o dobrodziejstwie przebywającego na niej inwentarza. A ta wiedza na pewno Was zaskoczy. Czy pozytywnie? Przekonajcie się więc, czy taki diabeł straszny jak go malują.

Żmija zygzakowata odmiana miedziana

pixabay.com

Co oznaczają węże na działce

Węże wygrzewają się w promieniach słońca w ciepłym miejscu, znaczy to iż pod spodem nie ma wysoko położonego źródła wody. Oznacza to mniej więcej tyle co oszczędność na budowie fundamentów w tym miejscu. Tak na marginesie, macie dobrze nasłonecznioną działkę i najlepszego łowcę gryzoni i kretów. Jak więc komuś zbywa na żmijach, zaskrońcach to chętnie przygarnę jednego. U mnie nornic pod dostatkiem 🙁

Przyjaźń z wężami jest możliwa

Może o przyjaźni ciężko mówić, ale obopólna korzyść jak najbardziej. Zamiast żmije wypędzać, lepiej żyć z nimi w symbiozie. Polecam w słonecznym miejscu zrobić im górkę kamieni, jakieś dwa krzaczki niewielkie posadzić w pobliżu, aby miały się gdzie wygrzewać i gdzie szybko uciekać przed drapieżnikami. Wam do dyspozycji pozostaje reszta działki. Przypominam iż gady są w Polsce pod częściową ochroną.

Na zakończenie podam tylko małą informację. Żmija nie atakuje gdy ma drogę ucieczki. Po drugie wystarczy patrzeć jak i gdzie idziemy, aby nie nastąpić na śpiącego po obiedzie gada. Ot cała filozofia unikania zbyt bliskiego kontaktu z wężami. Nie ma się więc co zbroić w kije, o wiele bardziej przydadzą się nam kalosze. W przypadku ukąszenia (które nie boli) należy zrobić na to miejsce chłodzący okład i wyruszyć na oddział toksykologii w celu podania surowicy (do 20 h). Nie prowadźmy jednak sami pojazdu, gdyż jad może zadziałać na nas otumaniająco. Skończyć możemy wtedy na Intensywnej Terapii, a nie na wizycie po surowicę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *