Mając ogród, mamy przestrzeń do uprawy tego czy tamtego w nim. Tymczasem częściej jak marchewkę można spotkać w ogrodach przydomowych, o zgrozo! Niezjadliwe tuje, i tak się zastanawiam kiedy człowiek się ogarnie, że tui jeść się nie da. Dodatkowo właśnie rozprzestrzenia się po Polsce wesoło i radośnie Dumek jałowcowy zwany też Zadumką jałowcową.
Chyba lepiej mieć w ogrodzie misz masz niż monokulturę
Ogród nie może być miejscem sterylnym, bo się tak po prostu nie da. Okazuje się, że w ogrodzie od gleby po powietrze wszystko lata oraz żyje próbując się zjeść nawzajem. Bycie pacyfistą w przyrodzie jest możliwe pod jednym warunkiem – masz jad, którego wszyscy się boją.
Dlatego też ogród musi być brudny, z natury taki jest i taki zostanie po wsze czasy. Od nas tylko zależy ile czego tam jest. Tymczasem sobie robimy typowe bagno na własne życzenie. Sadząc tylko trawę, iglaki i lejąc chemię gdy nie daj Panie, wyrośnie coś inszego.
Taki ogród jak od linijki jest po prostu… chory. A jeśli jeszcze nie jest, to zaraz będzie. Wejdzie tam jakaś chole..a i będzie się rozmnażać na potęgę.

Monokultura to proszenie się o kłopoty
Cóż, tego nikt nie cofnie. Natura nie lubi monotonii, ona musi mieć sieć zależności i jak najwięcej przepychających się i walczących o przetrwanie organizmów. Inaczej choruje.
Dobra my tu gadu gadu, a kanapki się same nie zrobią
Tymczasem w ogrodzie można uprawiać zieleninę na kanapki. Widzicie jakie odkrycie stulecia! Do tego to trzeba mieć łeb. I dwie niekoniecznie lewe ręce, trochę chęci nasionka i chwilę uporu. Czas się sam znajdzie.
Dziś w dobie wolności boimy się, bałaganu?
Możemy z powodzeniem mieć grządki podwyższone wszelkiej maści i rozmiarów. A na nich kilka roślin, dosłownie kilka, które będą pod ręką od wiosny do jesieni. Łatwych w obsłudze i takich, koło których nie trzeba biegać jak wokół kurnika.
Zielenina do jedzenia prosto z ogrodu
Poza sałatą jest tego sporo. Taka powiedzmy bazylia, koper, pietruszka naciowa. Do wyboru do koloru, tylko siać i zbierać. I od czasu do czasu podlewać.

Bazylia na kanapkę
I do makaronu. Świeża oczywiście jest najlepsza.
Wysiewamy ją w maju tak około 5 spokojnie możemy wysiać do dużej doniczki lub od razu na grządkę podwyższoną.
Zanim wyrośnie możemy ją przykryć folią i zrobić parę dziurek, żeby nam ziemia zbyt szybko nie wysychała. Gdy pojawią się listki odkrywamy całkowicie i tylko dbamy o wodę na czas.
Koperek i pietruszka
Ten duet dobrze rośnie jak najdalej od siebie. Pietruszka może rosnąć w półcieniu więc spokojnie ją posiejmy od północnej strony naszej grządki, skrzynki czy doniczki. Lubi też wodę, więc nie zapominajmy o podlewaniu.
Pietruszka mrozu się nie boi i spokojnie możemy siać ją jak tylko ziemia odtaje. A zimą zbierać spod śniegu.
Koperek jest bardziej wrażliwy (jak to facet) i z sianiem go lepiej trochę poczekać tak do drugiej połowy kwietnia.
Rukola
Smak rukoli nadaje potrawom i kanapkom wyrazistości, tymczasem zamiast kupować w workach ze sklepu możemy ścinać nożyczkami z ogrodu.
Wysiewać ją, lepiej też tak jak koperek, po połowie kwietnia. Jest mało wrażliwa na mróz, jednak pod jego wpływem traci na delikatności.

Rzeżucha
To ogrodowy wymiatacz i zapychacz dziur, aby chwasty się nam do grządek nie pchały. Rośnie szybko, ale to też zależy od temperatury. Nie pogardzi grządką, skrzynką, doniczką, a nawet ligniną z wodą.
Wysiew rzeżuchy na parapet jest możliwy cały rok. W ogrodzie od maja, bo nie jest odporna na mróz.
Szczypiorek
Ten jest nie do zdarcia. Odrasta przez kilka lat w tym samym miejscu, cały jadalny łącznie z kwiatami. Można go pędzić w doniczkach na parapecie jak i upychać po kątach miedzy kwiatami, krzewami i truskawkami.
Czy wypielęgnowany i skoszony od linijki ogród to cel naszego życia? Hm… to przestrzeń, w której może warto eksperymentować. Chyba te czasy gdy ogród jest po to, aby sąsiadowi kłuć po oczach się skończyły. Tymczasem Wszystkim amatorom tujowych sałatek życzę smacznego 😊







Przepięknie kwitną i są łatwe w uprawie. Szkoda że są tak rzadko sadzone w ogrodach.